Kryzys energetyczny i niestabilna sytuacja polityczna pokazały, jak istotne jest bezpieczeństwo energetyczne, czyli niezależność od wydobywanych i importowanych paliw, oraz zapewnienie ciągłości dostępu do energii mieszkańcom. Ważne jest zapewnienie dopływu energii elektrycznej, ale jeszcze ważniejsze – zważywszy na strefę klimatyczną, w której żyjemy – zapewnienie dostępu do ciepła, czyli do stabilnego ogrzewania budynków mieszkalnych.

Podobnie jak w innych krajach europejskich, stabilizatorem bezpieczeństwa systemu energetycznego w Polsce NIE MOŻE być tylko węgiel, ale również nasze największe i lokalnie dostępne zasoby drewna energetycznego, czyli biomasy drzewnej.

Jeszcze do niedawna do spalania drewna i wykorzystywania go do ogrzewania budynków podchodzono z dużą rezerwą, a jego spalanie w domowych piecach i kominkach ukazywano nam w mediach i w oficjalnych dokumentach programów ochrony powietrza jako największe źródło zanieczyszczenia powietrza (a nawet smogu), powodujące kilkukrotnie większą emisję niż ze spalania węgla. „Czarny PR” wobec spalania drewna spowodował, że z problematyki medialnej i świadomości wielu mieszkańców, a nawet decydentów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo energetyczne kraju, niemal zupełnie zniknęło to paliwo jako niezwykle istotny i znaczący stabilizator bezpiecznego systemu energetycznego kraju. Powszechnie nie zauważa się i nie docenia potencjału energetycznego, jaki kryje się w tym neutralnym klimatycznie i odnawialnym źródle energii. Ogranicza się standardowo jego wykorzystywanie tylko do energetyki przemysłowej, gdzie – według opinii środowiska zduńskiego – jest ono marnowane, ponieważ przy współspalaniu najczęściej bezpowrotnie traci się około 2/3 jego możliwej do wykorzystania energii (w porównaniu z tą, jaką uzyskalibyśmy, gdyby zostało ono spalone w domowych indywidualnych instalacjach grzewczych – kominkach, a zwłaszcza piecach pokojowych – których sprawność często zbliża się do 90%).

Jak wielki jest polski potencjał energetyczny dla ogrzewnictwa z krajowych zasobów biomasy drzewnej w porównaniu do wykorzystywanych do indywidualnego ogrzewania domów innych technologii OZE (PV i PC) oraz węgla, ukazują nam aktualnie publikowane dane (Dziennik Polski z 14.10.2022):

  • z węgla kamiennego produkujemy 50% (75 714 GWh),
  • z węgla brunatnego produkujemy 30% (45 385 GWh),
  • z paneli fotowoltaicznych produkujemy 7% (10 600 GWh).

Natomiast tylko ilością policzonych ostatnio przez CEEB mieszkaniowych pieców i kominków, z łatwością moglibyśmy wyprodukować 34,5% całej krajowej produkcji energii i niemal podwoić obecne wykorzystanie biomasy drzewnej do ogrzewania gospodarstw domowych. Oznacza to, że gdyby będące w posiadaniu mieszkańców tzw. miejscowe ogrzewacze pomieszczeń, czyli domowe piece i kominki, zasilane były wyłącznie biomasą drzewną i użytkowane w sposób ukazany w załączonej tabeli, mogłyby wyprodukować znaczącą dla krajowego bilansu energetycznego ilość stabilnej oraz gwarantującej niezależność od innych źródeł, neutralnej klimatycznie energii. W ten sposób moglibyśmy przyspieszyć transformację klimatyczną i zmniejszyć jej koszty, a upowszechniając najtańszą alternatywę dla dekarbonizacji, obniżyć jej koszty społeczne.

Według informacji uzyskanych w Lasach Państwowych, mogą one dostarczać rocznie do 2,1 mln m3 biomasy. W ostatnich latach było to średnio 1,6 mln m3. W sumie cały opał, jakim dysponują Lasy Państwowe, to około 5 mln m3. Poza biomasą leśną na cele energetyczne jest jeszcze przeznaczone drewno opałowe S4 iglaste i liściaste, którego Lasy Państwowe mogą sprzedawać do 3 mln m3 rocznie (w 2021 r. 2,7 mln m3). Do tego należy doliczyć biomasę pochodzącą z lasów prywatnych, drzewne odpady produkcyjne i substancję drzewną pochodzącą np. z pielęgnacji dróg i ich otoczenia, parków i innych terenów zielonych i ich otoczenia. Oznacza to, że posiadamy znacznie większe zasoby niż maksymalne możliwości wykorzystania biomasy drzewnej we wszystkich aktualnie zgłoszonych do CEEB i użytkowanych instalacjach grzewczych w indywidualnych budynkach mieszkalnych.

W użytkowanych obecnie urządzeniach, często nieco mniej efektywnych i starszych technologicznie, tylko w około połowie wykorzystuje się potencjał energetyczny istniejących urządzeń grzewczych.
Oznacza to, że efektywnie wykorzystując posiadane zasoby biomasy drzewnej w istniejących kominkach i zduńskich piecach pokojowych, moglibyśmy zdecydowanie zwiększyć pozyskiwanie energii stabilnej i niezależnej od importu czy dostaw prądu elektrycznego. I wciąż byłaby duża rezerwa odnawialnego paliwa dla nowych instalacji.

Dlatego promocja i wsparcie dla nowoczesnych urządzeń grzewczych na biomasę drzewną, zarówno wytwarzanych przemysłowo, jak i budowanych przez branżę rzemiosła zduńskiego, jest dziś tak ważną potrzebą chwili.

Warto odrzucić bezzasadne tezy, opinie i regulacje deprecjonujące stosowanie drewna do celów grzewczych, a przywrócić te umożliwiające rozwój stosowania drewna do indywidualnego ogrzewania budynków mieszkalnych – co będzie z korzyścią dla strategicznego i potrzebnego rzemiosła zduńskiego, jak również dla bezpieczeństwa i dobra korzystania z taniej, czystej oraz zdrowej energii przez nas wszystkich.

W imieniu Zarządu MCZiZP

Jacek Ręka


Od redakcji

Jacek Ręka, starszy Małopolskiego Cechu Zdunów, zdun z wieloletnią praktyką, włożył dużo pracy, aby udowodnić wielkie znaczenie, jakie dla Polski może mieć drewno jako paliwo do ogrzewania domów.
Pisałem już o tym, że statystyki pokazują, że z drewna w Polsce powstaje aż 72% „zielonej energii”, a OZE stanowi 16% w ogólnym zużyciu energii. To tym wszystkim, którzy wykorzystują drewno do ogrzewania domów zawdzięczamy wielomiliardowe oszczędności kosztów tzw. transferu energetycznego.
Jednak Jacek Ręka poszedł „dalej” i wykazał, jak wielki i NIEWYKORZYSTANY potencjał wciąż jest w drewnie.
Wynika to z nieefektywnego spalania drewna w istniejących kominkach i małego zainteresowania instalowaniem niskoemisyjnych i wysokosprawnych palenisk piecowych, spełniających Ekoprojekt. Przecież obok około 1 400 000 zarejestrowanych przez CEEB kominków, mamy drugie tyle wysokosprawnych i równie niskoemisyjnych pieców pokojowych i piecokuchni – a mogłoby ich być wkrótce znacznie więcej. Właśnie z tego powodu, że to stare kotły węglowe są źródłem zwiększonej emisji, ich wymiana na opalane wyłącznie biomasą drzewną nowoczesne kotły i piece pokojowe jest prowadzona z dużymi dotacjami w wielu krajach. Przecież podobnie mogłoby być również w naszym kraju.
Podkreślmy: wymiana, a nie zakazy!
Nie sądzę, aby większość Polaków była gotowa zamienić wygodne formy ogrzewania na palenie drewnem czy zrębkami, nawet jeśli taki jest potencjał tego paliwa. Podobnie jak teoretyczna tylko może być zamiana wszystkich polskich samochodów na rowery. Jednak dobra atmosfera wokół ogrzewania drewnem oraz docenianie ludzi korzystających z tego odnawialnego paliwa w dużym stopniu mogłaby wpłynąć na bilans grzewczy i bezpieczeństwo energetyczne Polski. I tutaj się całkowicie z Jackiem Ręką zgadzam i uważam, że opracowanie doświadczonego zduna powinno być przedmiotem konstruktywnej dyskusji i pogłębionej analizy nie tylko w branży, ale też w grupie „trzymającej władzę”. 

Witold Hawajski