Różnego rodzaju dotacji na modernizację i instalację ekologicznych rozwiązań grzewczych jest dość dużo. Preferowane są dopłaty do termomodernizacji obiektów i wymiany urządzeń w istniejących budynkach. Inne zauważalne preferencje to pieniądze na nowe i wymieniane pompy ciepła. Korzystając z dotacji, można nawet wymienić okna i drzwi. Niestety, mimo zarejestrowanej w oficjalnych ewidencjach liczby ponad 1,5 miliona domowych piecyków i kominków, o dopłatach do ich wymiany czy zakupu nowych urządzeń nie ma mowy. Może to dziwić, bo te tzw. miejscowe ogrzewacze pomieszczeń opalane lokalnymi i odnawialnymi paliwami – drewnem i pelletami – w doskonały sposób wpisują się w transformację energetyczną, zapewniając przy tym i bezpieczeństwo energetyczne, i wiele przyjemności. Mają też istotny udział w wykorzystaniu OZE, co potwierdzają korzystne dla Polski statystyki.
W wielu krajach zakup nowych i wymiana (ze złomowaniem) starych urządzeń są dofinansowywane i nikt nie traktuje tego jako straconych pieniędzy. W Niemczech dodanie piecyka pelletowego z wymiennikiem wodnym do pompy ciepła „grozi” premią w wysokości 2.500 Euro. Natomiast w Polsce kominki i piecyki nie cieszą się wielkim poparciem władz, bez względu na partyjną przynależność decydentów. Priorytetowy rządowy program Czyste Powietrze wręcz zmusza do likwidacji istniejącego piecyka czy kominka, bo niby co innego oznacza zapis: „wyłączenie z eksploatacji potwierdzone przez kominiarza”? A jeśli już dotację otrzymamy, to przez 5 lat nie wolno nam, pod rygorem cofnięcia dotacji, piecyka czy kominka do domu „wprowadzić”. To istotna informacja i ostrzeżenie dla wszystkich, którzy przyszłość swojego ogrzewania opierają na dotacji z Czystego Powietrza, ale myślą też o kominku w nieodległej przyszłości.
Dodajmy do tego bezmyślne czy świadome (?) połączenie palenisk na odnawialne drewno z tymi, które spalają kopalny węgiel, oraz najwyższy podatek VAT (23%) na lokalne i ekologiczne drewno i pellety. Propozycja „komina bezpieczeństwa”, poważnie zwiększająca bezpieczeństwo energetyczne polskich domów i dająca szansę na instalację urządzeń na drewno, wciąż pozostaje bez odpowiedzi.
Tak więc producenci oraz sprzedawcy ekologicznych kominków i ich instalatorzy nie mają łatwego życia w konkurencji z innymi dotowanymi ogrzewaczami, tylko w papierach „ekologicznymi”, jak gazowe kotły kondensacyjne czy kotły na olej opalowy! Największymi przegranymi są jednak wszyscy Polacy, a nie tylko potencjalni inwestorzy. Posiadaczom domów „z pompą” grozi co najwyżej chłód, gdy zabraknie prądu. Natomiast nam wszystkim zagrażają kolejne lata z niskiej jakości powietrzem.

Jak rozwiązać problem skorzystania z dotacji na zakup czy wymianę urządzeń OZE, przy równoczesnym posiadaniu piecyka czy kominka, który zapewnia bezpieczeństwo i komfort? Co stoi na przeszkodzie, aby twórcy programu Czyste Powietrze zauważyli ten problem i „coś” zmienili, tym bardziej że program od roku 2018 modernizowano wiele razy?
Póki co, jeśli nie liczyć ulg na montaż fotowoltaiki, które nie wiążą dopłat z innymi urządzeniami, chyba tylko skorzystanie z podatkowej ulgi termomodernizacyjnej pozwala na posiadanie równocześnie nowoczesnego systemu grzewczego, np. pompy ciepła, i kominka lub piecyka. Czy to nie za mało?
Firmy kominkowe i zduńskie mają nie mają w tych niesprzyjających warunkach łatwego życia. Na szczęście są ludzie nadal zainteresowani nowymi piecykami, kominkami, a nawet renowacją starych pieców kaflowych. Bo przecież wiara w dotowane rozwiązania grzewcze już nie raz została podważona, a kominek czy piec i drewno nie są może całkowicie bezobsługowe, ale w 100% niezawodne.
Witold Hawajski
Adam Nocoń, Prezes IGU OZE

W kontekście rosnącego zapotrzebowania na rozwiązania zapewniające bezpieczeństwo energetyczne nowoczesne ogrzewacze pomieszczeń odgrywają kluczową rolę. Dzięki zaawansowanej technologii te urządzenia nie tylko spełniają, ale często przewyższają wymagania dotyczące efektywności energetycznej i emisji spalin. W efekcie, ich użytkowanie przyczynia się do zmniejszenia zużycia energii oraz emisji CO2, co jest zgodne z celami Unii Europejskiej w zakresie zrównoważonego rozwoju i ochrony środowiska. Dlatego dziwi fakt, iż nie wprowadza się dotowania dla miejscowych ogrzewaczy pomieszczeń, które spełniają wszystkie rygorystyczne wytyczne norm europejskich oraz rozporządzeń dotyczących Ecodesignu. Urządzenia te reprezentują najwyższe standardy technologiczne, co czyni je nie tylko ekologicznymi, ale również wyjątkowo efektywnymi energetycznie. W związku z powyższym, wprowadzenie dotacji na zakup i instalację miejscowych ogrzewaczy pomieszczeń jest nie tylko krokiem w kierunku zrównoważonej przyszłości, ale również inwestycją w bezpieczeństwo energetyczne i komfort obywateli.
