9 grudnia na platformie Zoom odbyła się zorganizowana przez Kominki PRO rozmowa uczestników projektu 3×K: kominek, komin, kominiarz. W rozmowie uczestniczyli przedstawiciele organizacji zaangażowanych w projekt: Piotr Cembala ze Stowarzyszenia „Kominy Polskie”, Piotr Batura z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia „Kominki i Piece”, Waldemar Drożdżol z Korporacji Kominiarzy Polskich i Marcin Ziombski z Krajowej Izby Kominiarzy.

Inicjatywa 3×K: kominek, komin, kominiarz łączy wszystkie przedstawione branże, a potrzeba ich współpracy jest coraz bardziej wyraźna. Jak przekuć ciekawą inicjatywę w realne działania? Jakie działania są potrzebne? W rozmowie z wydawcą Kominki PRO, Dariuszem Marciniakiem, uczestnicy doszli do kilku ciekawych konkluzji (pełna rozmowa video dostępna w wersji elektronicznej pisma).

Marcin Ziombski, Krajowa Izba Kominiarzy

Dla środowiska kominiarskiego inicjatywa 3×K jest ważną inicjatywą. Kominiarz odpowiada za odprowadzenie spalin poza bryłę budynku i dlatego wydaje nam się, że istotna jest kwestia, aby przed podjęciem decyzji o rodzaju czy typie urządzenia spalającego paliwa stałe, mistrz kominiarski wykonał wstępną ekspertyzę i wydał opinię o możliwości podłączenia tego urządzenia do komina. Zdarza się tak, że istniejące kominy nie nadają się do tego, aby nowoczesne urządzenia dobrej klasy, ekologicznie spalające paliwa były do takiego komina podłączone. Dlatego jest konieczne, aby taka opinia pojawiła się zarówno przed, jak i po instalacji, by sprawdzić, czy podłączenie działa w sposób prawidłowy, czy spełnia wymagania stawiane dla systemu oraz czy system spełnia wymagania instrukcji producenta urządzenia grzewczego odnośnie sposobu doprowadzenia powietrza i odprowadzania spalin.

Dodatkową kwestią jest edukacja użytkowników. Powstająca baza danych centralnej ewidencji emisyjności budynków, w co będą zaangażowani m.in. kominiarze, pozwoli na ocenę źródeł ciepła w domach jednorodzinnych, w jakim są one stanie oraz w jakim stanie są kominy, które je obsługują. To pozwoli zweryfikować stan istniejący i wskazać możliwości jego poprawy. Ważna będzie też edukacja, bo dobry efekt spalania – ekologiczny i ekonomiczny – bierze się z dwóch źródeł: ze stanu technicznego urządzenia oraz jego eksploatacji. Rolą kominiarzy może być, aby tę edukacyjną część całego problemu przekazać użytkownikom. Jesteśmy w budynkach co jakiś czas, aby dokonać czyszczenia przewodów, natomiast bardzo rzadko, niestety, na kontrolach okresowych przewodów kominowych – pomimo obowiązku i realnej potrzeby sprawdzenia ich stanu technicznego.

Piotr Cembala, Stowarzyszenie „Kominy Polskie”

Powołam się na prof. Roberta Kubicę. Stwierdził on, że dla uzyskania efektywności zarówno energetycznej, jak i efektu ekologicznego potrzeba spełnienia trzech elementów: dobre paliwo, sprawne urządzenie grzewcze i właściwa eksploatacja. W przypadku dwóch ostatnich komin ma niebagatelne znaczenie. W zależności od tego, jakie urządzenie będzie zastosowane, odpowiednio do niego musi być dobrany komin. Natomiast w przypadku eksploatacji najważniejszą rzeczą, oprócz serwisowania i przeglądów urządzenia grzewczego, jest sprawdzenie komina, bo np. nieusunięta sadza zmieni parametry komina i właściwości procesu spalania. Obecnie urządzenia grzewcze spalające drewno w dużej większości są podciśnieniowe, więc komin ma za zadanie nie tylko odprowadzić produkty spalania do atmosfery, ale przede wszystkim ten komin powinien wytworzyć na tyle duży ciąg kominowy, który zapewni również dostarczenie odpowiedniej ilości powietrza do przeprowadzenia prawidłowego procesu spalania. W zależności od tego, jak funkcjonuje komin, tak będzie wyglądał proces spalania i sprawne funkcjonowanie systemu, bo nie mamy żadnego innego elementu w urządzeniach grzewczych, który wspomagałby dostarczenie odpowiedniej ilości powietrza. Oczywiste jest, że komin powinien być dobieramy według wskazówek producenta urządzenia grzewczego, bo jest on odpowiedzią na to, jakie wymagania stawia urządzenie grzewcze.

Odnośnie kwestii kominiarzy. Dwukrotna opinia kominiarska – przed i po instalacji – jest jak najbardziej pożądana. Powiedzmy sobie szczerze, producenci urządzeń grzewczych nie wydają zbyt szczegółowych instrukcji sposobu montażu i prawidłowości oddania urządzenia do użytku. Kominiarz mógłby być osobą, która znając formę i wymagania urządzenia jest w stanie określić prawidłowość wykonania instalacji związanych z dostarczaniem powietrza i prowadzeniem procesu spalania oraz bezpiecznym i skutecznym podłączeniem do instalacji spalinowych. Wszyscy musimy mieć świadomość, że nawet najlepsze urządzenie grzewcze, które jest źle podłączone, źle serwisowane i nie przeglądane, na pewno nie będzie sprawnie funkcjonować. Nie będzie ono przyjazne dla środowiska, a o ekonomicznych aspektach też należy zapomnieć. Jedynie prawidłowa współpraca tych dwóch elementów, czyli urządzenia grzewczego i komina, który jest wpisany niejako w wydajność tego urządzenia i jego funkcjonowanie, może w jakiś sposób doprowadzić do tego, że ktoś inaczej zacznie postrzegać urządzenia grzewcze – nie tylko jako emitory, ale jako urządzenia, które są bezpieczne i które dostarczają efektywnego ciepła.

Waldemar Drożdżol, Korporacja Kominiarzy Polskich

Ważną kwestią są nowo budowane budynki. Trafia do nich komin według standardu, zazwyczaj o średnicy 200 cm, a dla kominka wystarczy 150. Nie jest to ani obliczane, ani doradzane. Nie mówi się o tym na studiach i nie uczy się tego, a kominiarz jest bezradny, bo jeżeli projektant zaprojektował, to w świetle obowiązujących przepisów jest to rzecz święta i wykonawca ma tak zrobić, nawet jeżeli jest to wykonane zgodnie z projektem, a niezgodnie z przepisami. Nadzór budowlany na tym etapie, niestety, nie reaguje. Dopiero po oddaniu budynku do użytku przy pierwszej kontroli wychodzi niezgodność z przepisami i żądanie doprowadzenia do stanu zgodnego z nimi. Osobiście uważam, że przepisy dotyczące kominów i kontroli kominiarskich mamy dobre, tylko że nikt tego nie egzekwuje. Obawiam się, że obowiązkowe kontrole, o których mówi prawo budowlane, nie są wykonywane w 10% budynków jednorodzinnych, a z czyszczeniem przewodów jest podobnie. Obecnie jedynym sojusznikiem, który mobilizuje naszych klientów do wykonania takiej kontroli czy czyszczenia przewodów, nie są organy państwowe, ale ubezpieczyciele.

Na ten moment realny i najszybszy w realizacji jest pomysł, aby we wszystkich instrukcjach obsługi, zarówno przy sprzedaży komina, jak i urządzenia grzewczego, był zapis, że w przypadku braku odbioru kominiarskiego czy potwierdzenia prawidłowości instalacji przez kominiarza była utrata gwarancji. To jest coś, co możemy najszybciej osiągnąć dzięki współpracy.

Piotr Batura, Ogólnopolskie Stowarzyszenie „Kominki i Piece”

Istotna i potrzebna jest ścisła współpraca. Brak tej współpracy w Polsce jest widoczny. W niewielkim procencie firm kominkowych występuje współpraca na linii kominkarz – kominiarz. Osobiście chętnie oddałbym braci kominiarskiej przywilej kontrolowania mojej pracy. Uważam, że każdy, kto podłącza prawidłowo kominek do komina, nie powinien się obawiać nadzoru kominiarskiego. Dobre praktyki tego typu mamy u naszych zachodnich sąsiadów. Tam kominiarz pojawia się trzy razy. Najpierw sprawdza, jakie są możliwości czy aspiracje użytkownika odnośnie urządzenia i czy pasują do komina, który jest zamontowany, potem pojawia się w momencie podłączenia kominka, ale jeszcze przed jego obudowaniem (bo nie zawsze można ocenić prawidłowość podłączenia po zamontowaniu zabudowy). Trzecia wizyta jest po zabudowaniu i wtedy kominiarz wystawia certyfikat. Moim zdaniem, jest możliwość uruchomienia tego typu współpracy w Polsce. Jestem też za tym, aby przedmiotem kontroli kominiarskiej było całe urządzenie ogniowe (wraz z kominkiem), a nie tylko sam element kanału pozwalającego na odprowadzenie dymu z pomieszczenia, czyli komin. Zwyczajnie kominiarz mógłby przeglądać to, co dopuścił do użytkowania. Skąd taki pomysł? Otóż okazuje się, że zdarzają się sytuacje, iż prawidłowo wykonane podłączenie po kilku lub kilkunastu latach eksploatacji psuje się (elementy rozłączają się, przepalają) albo dochodzi do pożaru, który nie jest wywołany nieprawidłowością wynikającą z montażu kominka, ale np. montażu paneli drewnianych ścian szkieletowych drewnianego budynku, które naruszyły konstrukcję kominka. Jeżeli odpowiedzialność kominiarza zostałaby poszerzona o kominkowe aspekty, to myślę, że do takiego pożaru by nie doszło, bo kominiarz dojrzałby niepokojące oznaki.

Żeby uruchomić i skonsumować naszą umowę 3×K, każdy z nas powinien zaproponować jakieś realne rozwiązanie, którym moglibyśmy rozpocząć praktyczne zajęcia w grupie 3×K. Ja zacznę od próby realizacji sugestii Waldemara Drożdżola, aby w gwarancjach urządzeń grzewczych znalazł się zapis, że traci ona moc w przypadku braku odbioru kominiarskiego.

Dariusz Marciniak, Kominki PRO

3×K może zapewnić czyste powietrze, współpracę pomiędzy producentami systemów kominowych i urządzeń grzewczych oraz kominiarzami, którzy mogą kontrolować i edukować klientów w dłuższej perspektywie. Dzięki temu możemy stworzyć i zaproponować legislatorowi pełen system: począwszy od kominka, który spełnia normy ekoprojektu, poprzez komin, który z nim współpracuje, system producentów paliw, po kontrolę i edukację kominiarską. Trzeba przekuć ideę 3×K na działania i występować wspólnie. Wspólnie możemy zmienić dużo i spowodować, że urządzenia na biomasę, bo o nich mówimy, mogą być wpisane w program, nazwijmy to, czyste powietrze 3.0.

One thought on “3×K – pora na działania

  1. Pingback: Zebranie Zarządu Głównego Krajowej Izby Kominiarzy 18.02.2021r. – KIK

Dodaj komentarz